Składniki:
po filecie z karpia na osobę - około 15 dag
dwie szklanki wina dobrego, białego, wytrawnego
dwa liście laurowe
4 ziarenka ziela angielskiego
sól i pieprz
dwie czubate łyżki masła
garść drobniutko posiekanej natki pietruszki
Sposób przygotowania:
To nowe wcielenie karpia wigilijnego - danie tak delikatne, jak ten pierwszy śnieg, co go już od tak dawna brakuje na święta…
Filety z karpia myję dokładnie, osuszam ręcznikiem papierowym, spryskuję sokiem z cytryny bardzo obficie, delikatnie solę, pieprzę białym pieprzem i odstawiam na bok.
Kiedy karp nabiera doskonałego aromatu i tej niezwykłej lekkości dzięki soku z cytryny, w garnku zagotowuję wino z zielem angielskim i liśćmi laurowymi. Tutaj uwaga bardzo ważna - wino musi być z tych lepszych - naprawdę nie warto psuć smaku ryby tanim winem. Zasada jest następująca - jak smakuje w kieliszku, to i rybie dobrze zrobi.
Kiedy wino wrze na takim sprytnym naczyńku układam na nim rybę, garnek przykrywam i pozwalam, by smak i aromat wina wstąpił w rybę.
Trwa to około 10- 15 minut - rybę trzeba sprawdzać, by się nie rozgotowała - najlepiej jest gotować ją na małym ogniu, tak by wino sobie pyrkało.
Kiedy ryba miękka, a i pierwsza gwiazda zaczyna zza chmur nieśmiało wyglądać, na patelni rozgrzewam masło i doprowadzam do spienianie. Pod masłem wyłączam ogień i wrzucam do niego pietruszkę.
Rybę wykładam na ogrzany półmisek i polewam masłem z pietruszką!
I trochę tej magii więcej wtedy na świątecznym stole.



